Wyprawa na warciańskie jazie ' 2017

W poniedziałek rano zadzwonił do mnie Kacper Górecki vel "Górek" z pytaniem - czy warto przyjechać do Gorzowa aby zrobić film o warciańskich jaziach? Odpowiedz była prosta -Tak....

aczkolwiek z pewna dozą zwątpienia ze względu na wysoki jak na tę porę roku poziom wody na Warcie. Już wieczorem w środę Kacper w raz z Basią nieodzowną towarzyszką i reporterką wypraw zameldowali się w Gorzowskim hotelu.

Ja zatem udałem się do Waldka Kryńskiego po niezbędne zaopatrzenie na jazie. Problem miałem jeden jaki odcinek Warty wybrać. W moich rozważaniach zadecydowała prośba Górka, aby zminimalizować liczbę kibiców do minimum, by spokojnie można było się skupić na łowieniu i przy okazji kręcić filmik. Wybrałem więc krótką ale za to chimeryczna ścianę między Czechowem , a Santokiem "Bunkry". Odcinek ten charakteryzuje się  silnym uciągiem, oraz minimalną ilością krąpi które przy łowieniu jazi nie są pożądanym gatunkiem. Znając ten odcinek rzeki od kilku lat wiedziałem również ,że cierpliwość i konsekwencja często wynagradza wędkarza w spore, a zarazem duże ilości jazi, aczkolwiek to są tylko ryby i zdarzało mi się zjechać z stamtąd o przysłowiowym kiju. Ze względu na wysoki stan wody ryzyko było duże bo chciałem, aby Górek połowił i aby Basia miała co nagrywać.

W czwartek ósma rano wyjazd i już po piętnastu minutach meldujemy się nad wodą. Widok nienapawający optymizmem -  woda wysoka, a ja nigdy przy tak wysokiej wodzie nie łowiłem na tym odcinku. Kupa śmiecia oraz rzęsy w wodzie, a uciąg wody taki, że podczas gruntowania ciężarek 120g wyrywało w górę. Głębokość ok.5m, więc ekstremalne warunki nawet jak dla mnie.

Krótko z Górkiem omawiamy szczegóły łowienia. Ja łowie swoje, a Kacper ma wypróbować kilka wariantów. Moja taktyka była prosta pozbyć się drobnicy i selekcjonować jazie. Udało mi się to po dwóch godzinach i powoli zacząłem odławiać jazie.  Do godziny 14.00 miałem ich osiem sztuk i jednego klenika. Jazie w przedziale 35-47cm.

Górek po próbie kilku wariantów które nie dawały rezultatów przestawił się na podobną taktykę do mojej i w końcówce zerwał rybę potwora z przyponem i fajnego jazia przy podbieraku. Dzień skończył się na plusie bo kontakt z rybami był i drugi dzień zapowiadał się optymistycznie. Drugi dzień podobnie. Wyjazd ósma rano z tym, że zamieniamy się miejscami nad wodą z nadzieja na super wyniki. I nie zawiedliśmy się poza licznymi płotkami kilkoma krąpiami trafiały się jazie, z czego Górek złowił cztery w przedziale 35-57 cm. Ten ostatni piękny.  Ja pięć w przedziale 35-50 cm.

Sympatyczna wyprawa na ekstremalnym łowisku z przemiłymi i kontaktowymi ludźmi. Pomimo tylu niedogodności w czasie łowienia udało na się złowić w sumie siedemnaście jazi, oczywiście przy normalnym stanie wody nie było by to jakimś wielkim wyczynem jednak w obecnie panujących warunkach można to zaliczyć do sukcesu bo wiadomo jak to jest kiedy na potrzeby filmu  mają brać często bywa tak, że matka natura nas sprowadza na ziemię i uczy pokory.

Dzięki Kacper za cenne wskazówki odnośnie gum i ich mocowaniu oraz za poświęcenie czasu w pierwszym dniu na wyeliminowanie wariantów łowienia, które bardziej mnie interesowały na przyszłość. Mam nadzieję, że  wkrótce będziemy mieli okazję zobaczyć film, w którym Kacper opowie o warciańskich jaziach z swojego punktu widzenia.

Pozdrawiam

Jacek Denkiewicz

Comments   

 
#2 aiuen 2017-08-27 20:26
Pięknie się czyta i pięknie ogląda! Dzięki za relację, a jazi zazdroszczę :)
 
 
#1 kubek 2017-08-22 15:27
Widzę, że równie szybki w swojej relacji był także Górek,
a w filmie nawet Jacek załapał się na ujęcie jazia ;)
https://www.youtube.com/watch?v=eV6erfM90yA
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Design & Hosting: AP SOFT |